Załóż bloga Zaloguj się



search
calendar
« Listopad 2012 »
Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
ostatnio...
Kategorie
Linki
archiwum
Tagi
Syndicate
Credits
LifeType IE7 XHTML CSS Firefox

« | »

"Mus, to mus"

2012-11-12 @ 17:47 in Prywata

Zaczęło się niewinnie - od trenu piątego. "Aha, to ten z porównaniem homeryckim!" Uśmiech królował na twarzy - przecież to łatwe. Czytałaś, omawiałaś, wiesz wszystko. I ,wedle oczekiwań, poszło jak z płatka. Aż pięć zadań związanych z tym tekstem i, uwaga uwaga, duże prawdopodobieństwo, że każde rozwiązane poprawnie. Cały początkowy stres odszedł w niepamięć, dłonie przestały udawać, iż należą do epileptyka - "jest dobrze, jeszcze tylko pozostałe 23 zadania" - powtarzał cichutki, acz bardzo optymistyczny Głosik ukryty gdzieś tam ciemnych zakamarkach Mózgu (ciemnych, bo z nerwów wszystkie żaróweczki masowo się spaliły, a Wiedza, jak to Wiedza, ciemności się boi, więc współpracować nie chce). Nadszedł czas na kolejny tekst. "Jakie to długie i mądre!" - z nutką paniki pisnął Głosik już nie tak spokojny i wesoły jak przedtem. Ale "mus, to mus" (cytując dzieciaki z reklamy Kubusia). "Coś tam, coś tam Grecja, jakieś tam mity, bla bla bla antyk, jakiś tam paradoks..." Stop! "Co to kurcze był paradoks?!" - zapytał Głosik, zmuszony, na potrzeby tego tekstu, do używania eufemizmów - "co teraz?! A jeśli będą o to pytać?" - i pytali. Całe szczęście Mózg podpowiedział to i owo, więc nie wyszło tak źle, jak wcześniej można było przypuszczać. Pytali też o inne, równie bezsensowne rzeczy. Po jakimś czasie Głos odezwał się znów, tym razem z pewnym powątpiewaniem - "uff, nareszcie koniec" - stwierdził. Koniec zadań do tego tekstu oczywiście, bo zaraz za nim czyhał kolejny, tym razem krótszy i trochę mniej mądry. Czasu jednak było coraz mniej. "Czytaj szybko i niedokładnie, później dojdziesz do tego, czego Ci brakuje" - stanowczo odezwał się Głosik, który wcielił się teraz w rolę przywódcy. Czarny Długopis nerwowymi ruchami muskał kartkę, bazgrał nań odpowiedzi, niekoniecznie tak dobrze przemyślane, jak przy rozwiązywaniu poprzednich zadań. Przyszła zatem pora na wiersz. I tu niestety Głos zrezygnował z eufemizmów, zaklął okrutnie, czego nie ma sensu cytować, i kompletnie się załamał. "Łyse góry wątroby, pokarmów białe wąwozy..." - wyszeptał zdezorientowany, przytaczając czytany utwór - "dobrze, że jestem bez śniadania" - silił się na żart. Nie było mu jednak do śmiechu. "Nie pamiętam" - zaskomlał cicho. A tu niestety nie mogło być mowy o niepamiętaniu. Próżno Mózg silił się na krótkie retrospekcje - "musisz pamiętać, czytałaś to wtedy! No wtedy, tam w tym pokoju, na tej sofie, z tą filiżanką kawy w dłoni!" - przecinał prędkimi słowami i obrazami nieznośną pustkę. Niepewnymi ruchami Długopis zakreślał odpowiedzi, pisał zdania, nie do końca pewne, niektóre nawet wyssane z palca. Ale to nic. Zostało przecież jeszcze wypracowanie. "O, podali Ci tezę" - Głos podpowiedział poważnie, acz z lekką ironią. Nie chciał już wykazywać optymizmu, rany w jego sumieniu jeszcze się nie zagoiły i nadal odczuwał gorycz - przecież jeszcze przed chwilą nie wiedział. Nie może tak prędko odpuścić. Jest on bowiem stworzeniem, które wiedzieć lubi. Jednak temat rozprawki okazał się równie trudny jak poprzednie zadania. Wysilając szare komórki do granic możliwości udało się sklecić wstęp, cztery bezsensowne argumenty, jedno zdanie zakończenia. Czas się skończył, a pani dyrektor szybkim ruchem zarekwirowała stosik kartek, nad którymi ja, Głosik, Mózg i Długopis sililiśmy się aż 90 minut.
A w głowie pozostało mi tylko jedno zdanie - "ona mnie zabije".

W tym miejscu chcieliśmy z moimi małymi pomocnikami przeprosić kochaną panią wychowawczynię, która chyba jednak nie zabije, a może jedynie trochę się nad nami powyżywa, za te wszystkie głupoty, które tam powypisywaliśmy.
Chcieliśmy też pogratulować przejścia przez ten "koszmar" wszystkim, którzy tak jak my, męczyli się dzisiaj z olimpiadą z naszego ukochanego języka polskiego. Nie była ona przecież taka zła ^^

komentarze

"Mus, to mus" | Coś tam o muzyce... [Odpowiedź]

An outstanding share! I have just forwarded this onto a friend who had been conducting a little research on this. And he actually ordered me breakfast because I found it for him... lol. So allow me to reword this.... Thanks for the meal!! But yeah, thanx for spending some time to talk about this subject here on your blog.
Autor Tailor's Bunion (Bunionette) @ 22:31, 2016-01-27

"Mus, to mus" | Coś tam o muzyce... [Odpowiedź]

Hey there exceptional blog! Does running a blog such as this require a large amount of work? I have no expertise in coding however I had been hoping to start my own blog soon. Anyways, should you have any recommendations or tips for new blog owners please share. I know this is off subject nevertheless I just wanted to ask. Thanks a lot!
Autor Lucio @ 18:45, 2016-01-27

"Mus, to mus" | Coś tam o muzyce... [Odpowiedź]

I was wondering if you ever considered changing the structure of your blog? Its very well written; I love what youve got to say. But maybe you could a little more in the way of content so people could connect with it better. Youve got an awful lot of text for only having 1 or two pictures. Maybe you could space it out better?
Autor Renaldo @ 17:18, 2016-01-27

[Odpowiedź]

zabaxxx26 Jeśli wypracowanie poszło ci w połowie tak dobrze jak pianie te notki to na pewno przejdziesz dalej :)
Autor zabaxxx26 @ 00:06, 2012-11-18
«Poprzedni   1 2 3 ... 50 51 52
Dodaj komentarz
 authimage
RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.